WeRead Powered by ReaderPub
Balady i romanse cover

Balady i romanse

Chapter 41: TRZECH BUDRYSÓW.
Open in WeRead

Explore more books like this:

About This Book

A collection of lyric ballads and romances blends folk motifs, supernatural occurrences, and rural landscape imagery into concise narrative poems and lyrical fragments. The pieces stage encounters between ordinary people and uncanny forces to examine love, loss, fate, and moral choice. Language favors musical rhythms, vivid sensory detail, and shifts between storytelling and introspective reflection. Taken together, the poems invoke a Romantic imagination that elevates feeling, memory, and folk tradition through mythic symbolism and inventive ballad forms.

„O dziwy! zgroza!—wołają janczary
I mędrce w prawie ćwiczeni.
Tę Nazaretkę, za okropne czary,
Zakopiem w stosie kamieni.
„Owóż to Hassan, ów renegat basza,
Sroższy nad lwa i tygrysa,
Co go nie tknęła żadna dziewa nasza
Ni Dżurdżystanu hurysa;
„On, gdy hanowi na srebrny półmisek
Rzucił łeb księcia Iflaku,
Wdzięczny mu Hagan dziesięć odalisek
Z własnego przysłał orszaku.
„Wszystkiemi wzgardził! Teraz go zabija
Postać lękliwej gazeli;
Jako motyla lada modra żmija
Promieniem oczu zastrzeli.
Niechże tę żmiję bej na pastwę czerni
Z warownej straży przywiedzie!
Już od godziny zebrali się wierni
I każdy z miasta już jedzie...”
Przyjechał kady, zbierają kamienie;
Czekają—próżna nadzieja!
Bej nie przychodzi, odbite więzienie:
Ani dziewicy, ni beja!...

1824.


CZATY.

Balada ukraińska.

Z ogrodowej altany wojewoda zdyszany
Bieży w zamek z wściekłością i trwogą.
Odchyliwszy zasłony, spojrzał w łoże swej żony,
Pojrzał, zadrżał, nie znalazł nikogo.
Wzrok opuścił ku ziemi i rękami drżącemi
Siwe wąsy pokręca i duma.
Wzrok od łoża odwrócił, wtył wyloty zarzucił
I zawołał kozaka Nauma.
„Hej, kozaku, ty chamie! czemu w sadzie przy bramie
Niema nocą ni psa, ni pachołka?...
Weź mi torbę borsuczą i janczarkę hajduczą,
I mą strzelbę gwintówkę zdejm z kołka.”
Wzięli bronie, wypadli, do ogrodu się wkradli,
Kędy szpaler altanę obrasta.
Na darniowem siedzeniu coś bieleje się w cieniu:
To siedziała w bieliźnie niewiasta.
Jedną ręką swe oczy kryła w puklach warkoczy
I pierś kryła pod rąbek bielizny;
Drugą ręką od łona odpychała ramiona
Klęczącego u kolan mężczyzny.
Ten, ściskając kolana, mówił do niej: „Kochana!
Więc już wszystko, jam wszystko utracił?
Nawet twoje westchnienia, nawet ręki ściśnienia
Wojewoda już zgóry zapłacił?
„Ja, choć z takim zapałem tyle lat cię kochałem,
Będę kochał i jęczał daleki;
On nie kochał, nie jęczał, tylko trzosem zabrzęczał,
Tyś mu wszystko przedała na wieki!
„Co wieczora on będzie, tonąc w puchy łabędzie,
Stary łeb na twem łonie kołysał,
I z twych ustek różanych, i z twych liców rumianych
Mnie wzbronione słodycze wysysał!
„Ja na wiernym koniku, przy księżyca promyku,
Biegę tutaj, przez chłody i słoty,
Bym cię witał westchnieniem i pożegnał życzeniem
Dobrej nocy i długiej pieszczoty!...”
Ona jeszcze nie słucha; on jej szepce do ucha
Nowe skargi, czy nowe zaklęcia;
Aż wzruszona, zemdlona, opuściła ramiona
I schyliła się w jego objęcia.
Wojewoda z kozakiem przyklęknęli za krzakiem
I dobyli zza pasa naboje;
I odcięli zębami, i przybili sztęflami
Prochu garść i grankulek we dwoje.
„Panie! kozak powiada, jakiś bies mię napada,
Ja nie mogę zastrzelić tej dziewki;
Gdym półkurcze odwodził, zimny dreszcz mię przechodził
I stoczyła się łza do panewki.”
„Ciszej, plemię hajducze, ja cię płakać nauczę!
Masz tu z prochem leszczyńskim sakiewkę;
Podsyp zapał, a żywo zczyść paznogciem krzesiwo,
Potem palnij w twój łeb, lub w tę dziewkę.
„Wyżej, wprawo, pomału, czekaj mego wystrzału:
Pierwiej musi w łeb dostać pan młody.”
Kozak odwiódł, wycelił, nie czekając wystrzelił
I ugodził w sam łeb—wojewody.

Około 1820.


TRZECH BUDRYSÓW.

(Balada litewska).

Stary Budrys trzech synów, tęgich jak sam Litwinów,
Na dziedziniec przyzywa i rzecze:
„Wyprowadźcie rumaki i narządźcie kulbaki,
A wyostrzcie i groty i miecze.
„Bo mówiono mi w Wilnie, że otrąbią niemylnie
Trzy wyprawy na świata trzy strony:
Olgierd ruskie posady, Skirgiełł Lachy sąsiady,
Książe Kiejstut napadnie Teutony.
„Wyście krzepcy i zdrowi, jedźcie służyć krajowi,
Niech litewskie prowadzą was bogi!
Tego roku nie jadę, lecz jadącym dam radę:
Trzej jesteście i macie trzy drogi.
„Jeden z waszych biedz musi za Olgierdem ku Rusi,
Po nad Ilmen, pod mur Nowogrodu;
Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony
I u kupców tam dziengi jak lodu.
„Niech zaciągnie się drugi w księcia Kiejstuta cugi,
Niechaj tępi Krzyżaki psubraty;
Tam bursztynu jak piasku, sukna cudnego blasku
I kapłańskie w brylantach ornaty.
„Za Skirgiełłem niech trzeci po za Niemen przeleci;
Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe,
Ale za to wybierze dobre szable, puklerze
I mnie ztamtąd przywiezie synowę:
„Bo nad wszystkich ziem branki milsze Laszki kochanki,
Wesolutkie jak młode koteczki,—
Lice bielsze od mleka, z czarną rzęsą powieka,
Oczy błyszczą się jak dwie gwiazdeczki.[6]
„Ztamtąd ja przed pół wiekiem, gdym był młodym człowiekiem,
Laszkę sobie przywiozłem za żonę,—
A choć ona już w grobie, jeszcze dotąd ją sobie
Przypominam, gdy spojrzę w tę stronę.”
Taką dawszy przestrogę, błogosławił na drogę.
Oni wsiedli, broń wzięli, pobiegli.
Idzie jesień i zima, synów niema i niema;
Budrys myślał, że w boju polegli.
Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci,
A pod burką wielkiego coś chowa.
„Ej, to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble!”
—„Nie, mój ojcze, to Laszka synowa!”
Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci,
A pod burką wielkiego coś chowa.
„Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz kubeł bursztynu?”
—„Nie, mój ojcze, to Laszka synowa.”
Po śnieżystej zamieci, do wsi jedzie mąż trzeci;
Burka pełna, zdobyczy tam wiele,
Lecz, nim zdobycz pokazał, stary Budrys już kazał
Prosić gości na trzecie wesele.

Około 1828.

PRZYPISY:

[1] Ponieważ czas napisania balad i romansów w niektórych jedynie szczegółach jest niewątpliwy, umieszczamy je więc, aż do „Dudarza” włącznie, w takim porządku, w jakim podał je sam poeta w r. 1822.

[2] Za te bluźnierstwa znajdzie czytelnik ukaranie w następnych baladach (P. poety).

[3] Nazwisko jeziora (P. p.).

[4] W pierwszem wydaniu, z r. 1882, znajduje się dopisek: „Dalsze balady o Tukaju w następnych tomikach.” Ale Mickiewicz nigdy dalszego ciągu nie napisał. Tukaja dokończył A. E. Odyniec.

[5] Te tryolety wyjęte są z poezyj Tomasza Zana (P. p.)

[6] W Albumie Piotra Moszyńskiego znajduje się też i balada Trzech Budrysów. Oprócz kilku drobnych odmian, czytamy tam następną, w wielu wydaniach opuszczoną strofę:

„Piersi twarde jak gruszki, a tak małe ich nóżki,
Że za trzewik dziewczynie swawolnej
Często służy kwiat pewny, zwany trepkiem królewny,
Kwiat nie większy od lilii polnej.”

SPIS RZECZY.

Pierwiosnek 3
Romantyczność 5
Świteź 7
Świtezianka 14
Rybka 20
Powrót taty 26
Kurhanek Maryli 28
Do przyjaciół 38
To lubię 34
Pani Twardowska 40
Tukaj 44
Lilje 54
Dudarz 65
Ucieczka 72
Renegat 78
Czaty 81
Trzech Budrysów 83

UWAGI DO WYDANIA ELEKTRONICZNEGO.

Zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję, poza miejscami, które wyglądały na błędy drukarskie. Pełna lista poprawek znajduje się poniżej.

strona tekst pierwotny tekst poprawiony wyjaśnienie
4 Zawcześnie, kwiatku, zawcześnie! Dodano wcięcie akapitu.
10 „Na miejscach, które dziś [...]
57 —„Kiedy?"—„Dawno, rok minął,
47 katusze!.. katusze!... Dodano kropkę w wielokropku.
57 bratowie! bratowie!” Dodano cudzysłów zamykający.
79 śmiarcią śmiercią a poprawiono na e.
83 ,Wyżej, „Wyżej Przecinek poprawiono na cudzysłów.

Ponadto tekst rozstrzelony sformatowano jako kursywę.