I mędrce w prawie ćwiczeni.
Tę Nazaretkę, za okropne czary,
Zakopiem w stosie kamieni.
Sroższy nad lwa i tygrysa,
Co go nie tknęła żadna dziewa nasza
Ni Dżurdżystanu hurysa;
Rzucił łeb księcia Iflaku,
Wdzięczny mu Hagan dziesięć odalisek
Z własnego przysłał orszaku.
Postać lękliwej gazeli;
Jako motyla lada modra żmija
Promieniem oczu zastrzeli.
Z warownej straży przywiedzie!
Już od godziny zebrali się wierni
I każdy z miasta już jedzie...”
Czekają—próżna nadzieja!
Bej nie przychodzi, odbite więzienie:
Ani dziewicy, ni beja!...
1824.
CZATY.
Balada ukraińska.
Bieży w zamek z wściekłością i trwogą.
Odchyliwszy zasłony, spojrzał w łoże swej żony,
Pojrzał, zadrżał, nie znalazł nikogo.
Siwe wąsy pokręca i duma.
Wzrok od łoża odwrócił, wtył wyloty zarzucił
I zawołał kozaka Nauma.
Niema nocą ni psa, ni pachołka?...
Weź mi torbę borsuczą i janczarkę hajduczą,
I mą strzelbę gwintówkę zdejm z kołka.”
Kędy szpaler altanę obrasta.
Na darniowem siedzeniu coś bieleje się w cieniu:
To siedziała w bieliźnie niewiasta.
I pierś kryła pod rąbek bielizny;
Drugą ręką od łona odpychała ramiona
Klęczącego u kolan mężczyzny.
Więc już wszystko, jam wszystko utracił?
Nawet twoje westchnienia, nawet ręki ściśnienia
Wojewoda już zgóry zapłacił?
Będę kochał i jęczał daleki;
On nie kochał, nie jęczał, tylko trzosem zabrzęczał,
Tyś mu wszystko przedała na wieki!
Stary łeb na twem łonie kołysał,
I z twych ustek różanych, i z twych liców rumianych
Mnie wzbronione słodycze wysysał!
Biegę tutaj, przez chłody i słoty,
Bym cię witał westchnieniem i pożegnał życzeniem
Dobrej nocy i długiej pieszczoty!...”
Nowe skargi, czy nowe zaklęcia;
Aż wzruszona, zemdlona, opuściła ramiona
I schyliła się w jego objęcia.
I dobyli zza pasa naboje;
I odcięli zębami, i przybili sztęflami
Prochu garść i grankulek we dwoje.
Ja nie mogę zastrzelić tej dziewki;
Gdym półkurcze odwodził, zimny dreszcz mię przechodził
I stoczyła się łza do panewki.”
Masz tu z prochem leszczyńskim sakiewkę;
Podsyp zapał, a żywo zczyść paznogciem krzesiwo,
Potem palnij w twój łeb, lub w tę dziewkę.
Pierwiej musi w łeb dostać pan młody.”
Kozak odwiódł, wycelił, nie czekając wystrzelił
I ugodził w sam łeb—wojewody.
Około 1820.
TRZECH BUDRYSÓW.
(Balada litewska).
Na dziedziniec przyzywa i rzecze:
„Wyprowadźcie rumaki i narządźcie kulbaki,
A wyostrzcie i groty i miecze.
Trzy wyprawy na świata trzy strony:
Olgierd ruskie posady, Skirgiełł Lachy sąsiady,
Książe Kiejstut napadnie Teutony.
Niech litewskie prowadzą was bogi!
Tego roku nie jadę, lecz jadącym dam radę:
Trzej jesteście i macie trzy drogi.
Po nad Ilmen, pod mur Nowogrodu;
Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony
I u kupców tam dziengi jak lodu.
Niechaj tępi Krzyżaki psubraty;
Tam bursztynu jak piasku, sukna cudnego blasku
I kapłańskie w brylantach ornaty.
Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe,
Ale za to wybierze dobre szable, puklerze
I mnie ztamtąd przywiezie synowę:
Wesolutkie jak młode koteczki,—
Lice bielsze od mleka, z czarną rzęsą powieka,
Oczy błyszczą się jak dwie gwiazdeczki.[6]
Laszkę sobie przywiozłem za żonę,—
A choć ona już w grobie, jeszcze dotąd ją sobie
Przypominam, gdy spojrzę w tę stronę.”
Oni wsiedli, broń wzięli, pobiegli.
Idzie jesień i zima, synów niema i niema;
Budrys myślał, że w boju polegli.
A pod burką wielkiego coś chowa.
„Ej, to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble!”
—„Nie, mój ojcze, to Laszka synowa!”
A pod burką wielkiego coś chowa.
„Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz kubeł bursztynu?”
—„Nie, mój ojcze, to Laszka synowa.”
Burka pełna, zdobyczy tam wiele,
Lecz, nim zdobycz pokazał, stary Budrys już kazał
Prosić gości na trzecie wesele.
Około 1828.
PRZYPISY:
[1] Ponieważ czas napisania balad i romansów w niektórych jedynie szczegółach jest niewątpliwy, umieszczamy je więc, aż do „Dudarza” włącznie, w takim porządku, w jakim podał je sam poeta w r. 1822.
[2] Za te bluźnierstwa znajdzie czytelnik ukaranie w następnych baladach (P. poety).
[3] Nazwisko jeziora (P. p.).
[4] W pierwszem wydaniu, z r. 1882, znajduje się dopisek: „Dalsze balady o Tukaju w następnych tomikach.” Ale Mickiewicz nigdy dalszego ciągu nie napisał. Tukaja dokończył A. E. Odyniec.
[5] Te tryolety wyjęte są z poezyj Tomasza Zana (P. p.)
[6] W Albumie Piotra Moszyńskiego znajduje się też i balada Trzech Budrysów. Oprócz kilku drobnych odmian, czytamy tam następną, w wielu wydaniach opuszczoną strofę:
Że za trzewik dziewczynie swawolnej
Często służy kwiat pewny, zwany trepkiem królewny,
Kwiat nie większy od lilii polnej.”
SPIS RZECZY.
UWAGI DO WYDANIA ELEKTRONICZNEGO.
Zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję, poza miejscami, które wyglądały na błędy drukarskie. Pełna lista poprawek znajduje się poniżej.
| strona | tekst pierwotny | tekst poprawiony | wyjaśnienie |
|---|---|---|---|
| 4 | Zawcześnie, kwiatku, zawcześnie! | Dodano wcięcie akapitu. | |
| 10 | „Na miejscach, które dziś [...] | ||
| 57 | —„Kiedy?"—„Dawno, rok minął, | ||
| 47 | katusze!.. | katusze!... | Dodano kropkę w wielokropku. |
| 57 | bratowie! | bratowie!” | Dodano cudzysłów zamykający. |
| 79 | śmiarcią | śmiercią | a poprawiono na e. |
| 83 | ,Wyżej, | „Wyżej | Przecinek poprawiono na cudzysłów. |
Ponadto tekst rozstrzelony sformatowano jako kursywę.